Zapraszamy do dzielenia się wspomnieniami o Marku poprzez dodawanie komentarzy a także po prostu do dzielenia się tym, kim Marek był czy dla nas znaczył.
Wiesz - Zbigniew Herbert
Dobranoc Marku lampę zgaś
i zamknij książkę
Już nad głową wznosi się srebrne larum gwiazd
to niebo mówi obca mowa ...
więc lepiej Marku spokój zdejm
i ponad ciemność podaj rekę
niech drzy gdy bije w zmysłów piec
jak w wątłą lirę ślepy wszechświat
zdradzi nas wszechswiat astronomia
rachunek gwiazd i mądrość traw
i twoja wielkość zbyt ogromna
i mój bezradny Marku płacz …
Zbigniew Herbert
Ostatnie listy do Marka
Kolęda dla Taty
Mama znalazła zdjęcia a muzyka już grała w naszych sercach, kiedy składaliśmy to wideo. Tato, jesteś obecny wśród nas...
Puszczanie motyli
Jesteś ciągle w naszych myślach, a ostanio też bardziej materialnie w Kanadzie - kasztan, na który złożyli się nasi Kanadyjscy znajomi, został posadzony w parku, przez który tyle razy jeździłeś z Mamą na rowerach. Ma różowe kwiatki i bezpośredni widok na rzekę i na fontannę dla dzieci, w której Zuza umoczyła palec.
Wypuściliśmy tez 6 motyli dla Ciebie na cmentarzu/parku tak, żeby niosły życie kwiatom. To tak, jakbyś sam był w tym parku ogrodnikiem, dbającym o roślinki.
6 miesięcy
Minęło 6 miesięcy od Twojej śmierci... 6 miesięcy i kilka godzin od tego powalającego z nóg telefonu od Mamy i Ani, podczas którego w ciągu kilku sekund zawalił się świat, jaki znałam. Ile się może wydarzyć przez kilka sekund, ile myśli, pytań, emocji przepłynęło poczas tej krótkiej i tak bolesnej rozmowy telefonicznej.
Tato...
Marku !
Jutro Twoje urodziny
Jak obchodzić Twoje urodziny bez Ciebie? Mama zaniesie wieniec na grób ale jakaż to jest namiastka życia .. Czy byłoby nam łatwiej gdyby ta śmierć była wynikiem choroby albo starości? Myślę,że tak - może nawet powitałybyśmy ją z ulgą? A tak, takie nagłe zniknięcie osoby,która przecież co tu była, z którą nie skończyliśmy tylu rozmów, tylu planów .. G&S pytali mnie co się czuję w takich chwilach, czy się można przygotować na taką śmierć bliskiej osoby? Najgorszemy wrogowi bym nie życzyła przeżywania takiego bólu i szoku.. jak to przeżyć, jak po tym żyć?
..
Pierwszy
Już dawno miałam do Ciebie napisać, bo tyle się zebrało do opowiadania. Przede wszystkim powiem Ci, jaka jest u nas pogoda, bo zawsze o to pytałeś, kiedy rozmawialiśmy w weekendy przez telefon.
Było u nas ciepło przez 2 dni, prawie wiosna i 10 stopni (plus!) a dzisiaj oczywiście spadł śnieg jest poniżej zera. Mamy też jeszcze poprzedni śnieg, który tu tak szybko nie topnieje po kilku tygodniach porządnych mrozów.
Pierwsze kroki
JakubŁozowski (niezweryfikowany)
per sempre
lucyna i Janek (niezweryfikowany)
Po śmierci Taty powracały do
Kasia
Po śmierci Taty powracały do mnie Jego pewne słowa, które wypowiedział prawie 10 lat temu, kiedy wydawało mi się że mój świat się zawalił.
Wtedy, 10 lat temu, starałam się o wize amerykańską i kiedy jej nie dostałam, grunt mi się zawalił pod nogami. Wrócilam wtedy właśnie ze Stanów i miałam zaraz tam wracać, tylko potrzebowałam przedłużenia wizy. Zostawiłam wtedy w Stanach wszystko, wynajęte mieszkanie, dziewczynę, znajomych, studia i nie planowałam innego życia niż tam. Odmówiona wiza oznaczała dla mnie absolutny koniec świata.
Kiedy zadzwoniłam z Warszawy do domu by o tym powiedzieć, Tata odebrał i na moje pełne rozpaczy słowa powiedział, że "może tak miało być". Wielokrotnie jeszcze powtarzał te słowa a propo tej sytuacji i ostanio nawet wspomniał je znowu w konteście tego, jak dobrze się moje życie poukładało pomimo braku tej wizy a może nawet dzięki temu. Moje życie nie wygladałoby tak samo, gdybym wtedy dostała tę wizę - i kto wie, może bym nie była szczęśliwa?
Nie jest to próba usprawiedliwienia faktu Jego śmierci i tego, jak jest to niesprawiedliwe, tylko takie wspomnienie o Nim jako o osobie, która była w stanie na spokojnie wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Kto wie, co Jego śmierć przyniesie, jakie ogromne dobro może się stanie, tak aby Jego słowa "może tak miało być" się spełniły tym razem?
...
Rowerem do pracy
SW (niezweryfikowany)
Marek
Stanisława Grażyńska (niezweryfikowany)
Jezioro Dobskie
JakubŁozowski (niezweryfikowany)
Kolęda dla nieobecnych
Kasia
Dzisiaj Wigilia, druga już od śmierci Taty. Słuchałam dzisiaj kolęd Preisnera z płyty "Moje kolędy na koniec wieku" - jest tam "Kolęda dla nieobecnych". Kiedy jej słucham, myślę o Tacie i wszystkich, bliższych i dalszych, którzy odeszli ...